Eh. Dziwnie tak. Czuję się mega gruba. Chociaż jem te 1000 kcal. I nawet nie wiem czy podążać wyznaczoną liczbą skoro i tak liczę warzywa i owoce, może po prostu będę jadła w przedziale 900-1100 kcal?? Nie jestem jakoś strasznie głodna więc jest spoko, no ale to chyba dlatego, że dużo piję pomiędzy. Właśnie, piję herbatę zieloną, czerwoną i z liści morwy, dzisiaj wypiłam jedną czarną kawę no i magnez. Tego nie wliczam. Poza tym sprzątałam ze dwie godziny i łaziłam po sklepach. Jedyny minus to taki, że boli mnie głowa. I źle mi z tym, bo w poniedziałek mam egzamin a muszę się uczyć. No i od wtorku zajęcia! Mam nadzieję, że ogarnę ładnie wszystkie posiłki i siłownię tak, żebym mogła normalnie funkcjonować. Taka tłusta jestem... Nie mogę już na siebie patrzeć!! Jeju, niech chociaż już jeden kg pójdzie w dół to będę bardziej zmotywowana!
9.30 Śniadanie 130 kcal
jabłko
11.30 II Śniadanie 220 kcal
owsianka
15.00 Obiad 290 kcal
bigos 180g + 3 kromki Wasa Delikatess żytnie
18.30 Podwieczorek 175 kcal
warzywa gotowane 450 g
21.30 Kolacja 130 kcal
twarożek (ser biały chudy 80 g, pomidor, wasa -> 80kcal + 20 kcal + 30 kcal)
razem: 130 + 220 + 290 + 175 + 130 = 945 kcal
aha, żeby nie oszukiwać, podjadałam jeszcze winogrono, ok. 10 szt. przez cały dzień. Jak mnie głowa bolała tak strasznie, bo to chyba dlatego, że mi cukier spada. Ale i tak nie jest źle!! Jak myślicie??? Bo wydaje mi się, że jeśli uda mi się przez miesiąc 1000 kcal to będzie super!! Później już z górki. Mam rację?

Świetny bilans skarbie oby tak dalej ! :*
OdpowiedzUsuń