ostatni raz wymiotowałam w poniedziałek. pięć razy. właściwie to cały dzień mi zajęło, jedyne czego nie zwróciłam to było jabłko. na razie jest okey. od północy w Sylwestra nie dotykam słodkiego. żadnych słodyczy nie chcę też wymiotować. przede wszystkim nie chcę. ehh ile razy ja to już powtarzałam... ale trzymam się jakoś. nie staję na wagę bo się zwyczajnie boję. zważę się za tydzień w środę u dietetyka. wtedy ustalę ile chcę schudnąć. postnowienia na styczeń są. później może dodam.
zmienię swoje życie na lepsze. moje życie będzie lepsze.
czytam Wasze blogi i widzę że raczej okey, wszystkie pozytywnie nastawione na nowy rok. życzę Wam powodzenia :*

Tobie też życzę powodzenia :3 Będzie dobrze. Trzymaj się~
OdpowiedzUsuńNastawienie dobre, to i dobrze musi być. Dasz z siebie 100 %, wierzę w to. To twój rok!
OdpowiedzUsuńTylko proszę... nie wymiotuj... wrzody, zgaga, zniszczone zęby i przełyk..
Nastawienie mam super, do diety na pewno. U ciebie też takie jest! Musimy dać 210% naszej siły damy rade osiągniemy nasze cele i wszystkie postanowienia noworoczne.
OdpowiedzUsuńTen rok będzie na pewno lepszy!
OdpowiedzUsuńTrzymaj się ; *