wiem, że nie pisałam. ale po co miałam pisać? jadłam, jadłam i jadłam i rzygałam i rzygałam i rzygałam. 7.01 poszłam na terapię. jest tragicznie. tzn ciężko. naprawdę ciężko. po tygodniu wszystkie objawy się nasiliły a mnie zdominowało negatywne myślenie. dzisiaj rozmawiałam z moim psychologiem (nie tym, do którego chodziłam, tylko z tym ze szpitala). powiedziała, że będę miała konsultacje 3 razy w tygodniu (podczas gdy reszta ma średnio raz na tydzień). moja bulimia mnie przerasta. ale to nie tylko bulimia. to tylko objaw. ja mam w głowie źle. nienawidzę siebie i chcę się zniszczyć. mówię tak w skrócie, bo po co mam się rozpisywać... powiedziała, ze lata terapii przede mną. i poleciła całodobowy ośrodek w Krakowie. jeju... nie dociera do mnie, że może być tak źle. tzn. ja wiem, że jest źle. w środku jest tragedia. ale na zewnątrz tak tego nie pokazuje... i dlatego dziwię się, bo psychologowi mówię wszystko co mam w głowie, a to znaczy, że to co mówię jest tragedią. że mam ten problem. do tego doszło samookaleczanie się. kiedy do mnie dotrze, że czas wziąć życie w swoje ręce?
czytam Wasze blogi, jestem na bieżąco. życzę Wam powodzenia, z całego serca!
Mam nadzieję, że wszystko się ułoży u Ciebie
OdpowiedzUsuńPozdrawiam =]
Kochana, nie będę Ci wmawiać, że jest dobrze i bla bla. Cieszę się, że mówisz psychologowi wszystko, może to Ci pomoże, życzę Ci tego z całego serca. Kiedyś wyzdrowiejesz i będziesz szczęśliwą kobietą, zobaczysz.. Ale trzeba trochę wiary, która zasiana gdzieś głęboko w Twoim sercu będzie się rozrastać, powoli, ale będzie, zobaczysz. Trzymaj się ;*
OdpowiedzUsuńhttp://smutny-kwiatuszek.blogspot.com/
Brawo! gratulację, cięszę się że podjęłaś leczenie, początki są dość trudne ale musisz dać radę, ja tam na początku terapii nadal rzygałam ale potem jakoś samo przechodzi, pracuj nad sobą i będzie dobrze. Powodzenia :)
OdpowiedzUsuńfajnie ze podjelas terapie ze sie ktos toba zajmie ze walczysz o siebie :* 3maj sie, zdrowiej
OdpowiedzUsuńhttp://truskaweczki-pamietnik.blogspot.com/
Skarbie przesyłaaam Ci mnóstwo ciepła i powodzenia, też ze sobą walczę. Makabra. Trzymaj się ! :*
OdpowiedzUsuńwww.tinyskinnybone.blogspot.com