poniedziałek, 9 grudnia 2013

nie ma tragedii :)

przyznaję się bez bólu że rano wymiotowałam.miałam wyrzuty po tej imprezie bo jadłam wczoraj jak się upiłam, no ale było ZAJEBIŚCIE!! tak się wybawiliśmy wszyscy :D poza tym całą noc na parkiecie i jeszcze wracaliśmy z buta. mam mega zakwasy po wczorajszych ćwiczeniach, po prostu czuję każdy mięsień. w każdym razie pomyślałam o Was moje drogie, że wszystkie zaczynamy SGD i to bardzo nie sprawiedliwe, że ja wymiotowałam. dlatego dzisiaj absolutne minimum. muszę się pouczyć. poza tym jeżeli będę wymiotować na SGD to kończę z tym. dam sobie tydzień i zobaczę. :)

Bilans:

oprócz tego co wymiotowałam to nic :D
zjem tylko indyka 80 kcal z waflem ryżowym i warzywa.

100/400

trzymajcie się!!! :*


3 komentarze:

  1. Powodzenia na tym SGD i nie wymiotuj ;c Trzymaj się! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. łojezu, nie przesadzaj :P wymioty od czasu do czasu to nic złego, ja teraz baaardzo rzadko wymiotuję w sumie wcale, wolę nie zjeść, niż potem czuć tn kwas wszędzie ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia, powodzenia. Tylko nie wymiotuj :(

    45 kg ważyłam rok temu. Teraz 50,8...

    trzymaj się ; *

    OdpowiedzUsuń