czwartek, 26 grudnia 2013

porażka, masakra, załamka.

nie lubię czytać jak piszecie "gruba ja, kurwa suka słaba" to brzmi strasznie i dlatego ja przestałam tak pisać żeby siebie tak nie karcić. ale halo. uwaga. staję dzisiaj a wadze i witam liczbę 59.1 kg!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie widziałam 59 od kwietnia!!!!!!!! masakra ;( mówię sobie że koniec tego obżarstwa. zjadłam na śniadanie jabłko. ale później robiłam sałatkę więc jej próbowałam, jeszcze nie ma tragedii bo to same warzywa. a później podżerałam sałatkę ziemniaczaną (no dobra z 4 plasterki ziemniaka to też jeszcze nie tragedia) później tato mi podsuwał chude mięso, schab - znowu kilka plasterków (cieniutkich na szczęście) ale najgorsze że dostałam zadanie... pokrojenia ciasta. no kurde. z każdego kawałeczek spróbowałam, no ie wiem ile to wyszło ze dwa takie plastry ciasta w sumie. ale wiecie co? najgorsze, że ja NIE POTRAFIĘ PRZESTAĆ. nie wiem. po prostu ie kontroluję tego. najpierw nie jem, ale jak już czegoś skubę to tak mogę do usranej śmierci WPIERDALAĆ. załamka na maksa. mam zamiar jeść i wymiotować. nie wiem jak mi się uda to przy rodzinie, ale jak nie znajdę dobrego momentu to zwymiotuję to w moim pokoju. wiem, że nie ma sensu mówienie że zjem mało albo nic, bo mam cały stół, kuchnie i wszystko po prostu zastawione przepysznościami. fakt, że przytyłam jeszcze bardziej skłania mnie do jedzenia, nie wiem. nie ogarniam. przykro mi strasznie. chuj z leczeniem się z bulimii. ja nie mogę tyć. muszę rzygać.

3 komentarze:

  1. Ja też tak mam, że albo nie jem, albo jem tyle, że aż pękam. Problem w tym, że nie wymiotuję i nie mam do tego warunków, przez co waga ciągle w górę, zamiast w dół.
    Nie załamuj się, święta się skończą, to wróci jakaś normalność ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Damy radę, w święta ciężko jest zapanować nad tym nam wszystkim. Na szczęście jutro jest już normalny roboczy dzień. Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem co Ci napisać bo pewnie nie pomoże ci samo "wszystko będzie dobrze". Musisz sama znaleźć tą siłę. Teraz są święta, więc wiadomo, że jest dużo jedzenia. Postaw sobie cel, że od piątku bierzesz się porządnie za siebie. Wierzę, że Ci się uda C: Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń