niedziela, 8 grudnia 2013

ze skrajności w skrajność.

kurde nie wiem co się ze mną dzieje. jakoś źle się czuję. trzymam dietę i dużo ćwiczę, dzisiaj dwie godziny. ale jest we mnie pełno emocji których nie potrafię uzewnętrznić. nie mogę się skupić na nauce tylko ciągle liczę kalorie i planuje treningi. eh. we wtorek już idę na rozmowę do szpitala, błagam trzymajcie kciuki żeby mnie tam przyjęli, potrzebuję tej terapii!!

dzisiaj mój kolega ma urodziny i planowaliśmy to już dawno więc dzisiaj chcąc nie chcąc napiję się tej wódki. eh. może to mnie tak dobija?

Bilans:

8.00
owsianka z orzechami i cynamonem 400 kcal
11.00
ryż z jabłkiem i jogurtem 295
14.00
indyk z makaronem i szpinakiem 365
17.00
banan z jogurtem 120
20.00
tuńczyk z papryką i 1wassa 195

razem: 1375 + alkohol i cola zero

6 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki, żeby Cię przyjęli do szpitala :)
    Zobaczymy, co będzie dalej. U Ciebie i u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. nie liczę owoców i warzyw takie są zasady tej diety :) oczywiście też nie wolno przesadzać, nie zjem przecież 10 bananow ;D cóż to za terapia?

    OdpowiedzUsuń
  3. no ja sobie troche podwyzszylam wartosci SGD ale ogolnie bede starala sie w mniej jesc :) bo nadrabiac glod warzywami i owocami :) i tobie tez zycze powodzenia z tą dietą bo to dobry wybór :) a ze tak zapytam z jakiego miasta jestes jesli moge wiedziec? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Eh, ja jutro zaczynam SGD. Boje się, ale musze spróbować. Trzymam za Ciebie kciuki, będzie dobrze.:)
    http://getthinordietryingx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń