poniedziałek, 10 marca 2014
już mam dosyć!
mam dosyć tego cholernego bagna w swojej głowie. wszystko wokół zasranego jedzenia. czuję się tak bardzo bardzo bardzo źle. nie mogę zapanować nad jedzeniem ciągle jest mi za mało. wolę się głodzić i nic nie jeść bo jak zaczynam jeść normalnie to mam wojnę w głowie, nie potrafię przestać, mam wyrzuty, dojadam i wymiotuję. na samą myśl o wymiotach już się krzywię. jeju to tak boli. coraz trudniej prowokować mi wymioty, coraz więcej czasu mi to zajmuje. coraz bardziej jestem do tego zniechęcona. chcę jeść i nie myśleć o tym, że rosnę, że tyję z każdym kęsem. chcę być szczupła, czuć się dobrze. nienawidzę siebie za swoją słabość, w niczym nie jestem dobra, w niczym. nawet w tym cholernym żarciu, nawet w walce z bulimią.; gówno a nie walka. jakby mi zależało to bym już przestała a ja ciągle wymiotuję. ciągle się objadam. jak największy grubas na świecie, tysiące kalorii które lądują w kiblu. nie mam siły. chcę się poddać. zasnąć i się nie obudzić. kurde... nie mam siły zasranej siły nie mam jej w sobie. jest tylko leń okropny leń zły na siebie i wszystko dookoła. chodzę z grymasem na twarzy, niezadowolona a nie robię nic żeby to naprawić. jest mi źle źle źle.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz