piątek, 15 listopada 2013

bulimia bulimią, jak ja siebie nienawidzę.

jezzzzzzzzzzzzzuuuuuuu. no obżarłam się znowu, strasznie źle się czułam. po tej imprezie, bo piłam i ta tortilla i w ogóle... jakbym wszystko zawaliła. 3 dni głodzenia się i wszystko na marne. nie!! nie będzie tak! tak strasznie się teraz czuję, nie chcę się tak czuć nigdy więcej! muszę zaakceptować fakt, że JEDZENIE NIE JEST DLA MNIE. jadę dzisiaj do domu jeśli zjem coś z ojcem, zwymiotuję (bez dojadania). będę siedzieć 3 dni w notatkach z głodem uczyć się na dwa koła na przyszły tydzień. teraz idę zwymiotować. posprzątam, spakuję się i jadę do domu. jedzenie to wróg. to mój największy wróg dlaczego o tym zapominam??!! żadnych imprez i wyjść do ludzi, nic nie może mnie kusić. do 15.12.13 schudnę do 53 kg. choćby nie wiem co. nawet kosztem koncentracji i opuszczeniem się w nauce. walić to. schudnę. chcę żeby było mnie mniej. mniej mnie, tej złej. tego złego tłuszczu co we mnie. przepraszam, że zawaliłam :(( 3 dniowa głodówka, OBIECUJĘ SOBIE (z wymiotami tam, gdzie będę zmuszona jeść przy ojcu). 3 dni głodówki, 3 dni w notatkach. S T A R T!

2 komentarze:

  1. :c nic się nie stało na tej imprezie! pięknie dałaś radę! ja Cię podziwiam, że tak mało zjadłaś. przeciez dobrze sie bawiłaś, skąd to karcenie się? :c dasz radę kochana! każdego dnia jest szansa na lepszy dzień, nowe jutro. nie przejmuj się tym co było!

    OdpowiedzUsuń
  2. walona bulimia...
    nie przejmuj sie tak mocno... co mam powiedzieć powodzenia słoneczko :*

    OdpowiedzUsuń