kiedyś bałam się głodu. myślałam, że zaraz albo będę mieć napad albo się denerwować na wszystkich dookoła. ale teraz? ok, na razie drugi dzień. przede mną. burczy mi w brzuchu. ale lubię to. zaraz wstanę, zjem jakiś jogurt, pojadę na siłownię, pójdę na zakupy, będę się uczyć a wieczorem przyjedzie do mnie moja D. :* :)) nie muszę jeść, tylko przed i po ćwiczeniach. teraz LUBIĘ głód. tak. tylko żeby w brzuchu nie burczało bo wstyd jak słychać. macie na to jakieś sposoby? ciepła woda może?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz