poniedziałek, 18 listopada 2013

miesiąc rozstania. bilanse wypełnię!



Właśnie wróciłam od psychologa i wszystko ładnie pięknie czuję że jest lepiej bo mniej wymiotuję itp itd a ona na koniec że nie może przyjmować pacjentów do stycznia, aż mnie coś zakuło w środku. ona że ja sobie poradzę (pewnie każdemu tak mówiła :D) a ja w myślach co miałam?? "możesz się zagłodzić! nikt cię nie sprawdzi, teraz masz szansę!" no masakra. poza tym 10.12 idę rozmawiać z ordynatorem czy mnie przyjmą na ten oddział dzienny i może od stycznia będę już się leczyć w szpitalu. eh. mam ochotę wymiotować! na serio!! ale nie!! teraz się jeszcze trochę pouczę na jutrzejsze koło, na 20 na tańce i jak wrócę to wezmę tabletkę żebym poszła spać w spokoju. jutro rano do szkoły, a po szkole zostanę w bibliotece żeby się uczyć na kolokwium na środę. i nie będę wymiotować!! będę chudnąć! jezu.... właśnie przez ostatnią godzinę wpajałam sobie, że jak schudnę to i tak nie polubię siebie, bo mam problem ze swoimi emocjami i strachem przed związkiem i potrzebuję akceptacji od siebie, a teraz dalej w to brnę i mówię, że muszę schudnąć. no nic. będzie mniej kg. będę się martwić. jeśli w końcu uda mi się osiągnąć wagę upragnionych 50 kg, to przynajmniej wtedy już nie będę miała wymówki że moje życie się zmieni jak schudnę. wtedy będę musiała zmienić swoje nastawienie i myślenie! więc START!!!!! 50 kg - NADCHODZĘ :D

Bilans:
 
6.00
jabłko 50 kcal
8.00
banan 100 kcal
10.30
owsianka 300 kcal
16.00
ryż 180 kcal
tuńczyk 140 kcal
pomidor 30 kcal

800/800 kcal =)


3 komentarze:

  1. Mieszkasz z rodzicami? Może potrzebujesz po prostu kogoś kto będzie Cię kontrolował w jedzeniu.. Obyś dała radę, będę trzymała kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mieszkam ze wspollokatorami a na weekendy jestem z tata. on nie wie ze mam zaburzenia odzywiania i na pewno niechcialby zebym sie odchudzala ;/

      Usuń
    2. ps. ile bierzesz tego sudafedu zeby nie byc glodna? (nie moge skomentowac u Ciebie postu nie wiem dlaczego)

      Usuń