10.00
mandarynka 25 kcal
14.00
bigos 200 kcal
17.00 jabłko 70 kcal
wczoraj byłam na domówce, piłam alkohol, znajomi się śmiali, że przyszłam na imprezę z jabłkami. no cóż. mówiłam sobie, że lepsze małe jabłko niż czekoladki, żeli i inne rzeczy które oni jedli, i których ja nie jadłam. dzisiaj tylko tyle. jestem bardzo głodna. ale nie będę jeść. LUBIĘ być głodna. heh, jak się pojawia głód to jest najgorzej, ale po godzinie jest już lepiej. przyzwyczaję się do tego. nie będę jeść. jeszcze opiszę 3 sytuacje, które mówiły, że niekoniecznie na zewnątrz wyglądam grubo. Pierwsza, to koleżanka z liceum która mnie długo nie widziała, usiadła koło mnie i "co tam słychać u Ciebie, ale Ty schudłaś!". no ale długo mnie nie widziała więc może dlatego tak powiedziała.. później leciała muzyka na tv i Ciara i ja się tak zapatrzyłam na nią a Marcin do mnie: K., Ty się tego nie oglądaj, bo się napatrzysz na te dupy a później same jabłka wpieprzasz.
ja: no, ale ona jest idealna.
M.: ma tyłek taki sam jak Twój.
i później zeszliśmy na śniadanie i wszyscy jedli, ja tylko herbaty sobie nalałam i mówią mi żebym coś zjadła, a ja że nie, i M. znowu, że 'zjedz coś, Ty taka chuda jesteś'. kurde, chciałabym ważyć te 50 kg i żeby każdy na mnie patrzył i mówił 'zjedz coś chudzielcu'. dążę do tego. nie obchodzi mnie nic. a wiedzcie, że bardzo mi ciężko NIE JEŚĆ bo ja mam bulimię, i uwielbiam jedzenie. ale nie teraz. najpierw schudnę, później będę mogła coś jeść. teraz jedzenie nie jest dla mnie. mogę żyć bez tego. i nie będę wymiotować. nie objadam się. nie rzygam. głodzę. nie jem. obiecuję. obiecuję to sobie, a wy proszę wspierajcie mnie! :(
lubię głód. wyobrażam sobie wtedy, że chudnę. w końcu mam tyle tłuszczu w ciele, że z głodu nie zdechnę. jest z czego czerpać te zapasy energii!!!
ja tez lubię głód. mi już wszystko jedno. bardzo dzielna byłaś na tej imprezie, jestem z ciebie dumna! trzymaj się ;***
OdpowiedzUsuń