sobota, 30 listopada 2013

powiedzmy, że jest okey.

więc tak. nie zjadłam ani jednego grama słodyczy!!! ani hot doga na stacji, ani prazynek, ani oreo, ani czekoladowych cukierkow, ani nalesnika, ani soku nie pilam. chociaż wszyscy to jedli i pili. ja zjadłam od 20-4.30 3 jabłka i 6-7 wafli ryżowych. piłam wódkę z colą zero. wiem, że to i tak dużo. ale jestem z siebie zadowolona. czytam Wasze blogi i tak strasznie zazdroszczę głodzenia się... ale ja nie mogę. ja muszę wyjść z bulimii. u mnie głodzenie się jest dobre tylko na chwilę. ja już nie chcę wymiotować!!! dlatego na razie powtarzam sobie, że nie MUSZĘ CHUDNĄĆ tylko że NIE MOGĘ PRZYTYĆ. i wiem, że jak będę ćwiczyć i trzymać dietę, tzn jeść zdrowo do 1400 kcal, bez słodyczy, i wychodzić do znajomych żeby się napić, a nie wpieprzać śmieci razem z nimi, to nie ma opcji żebym przytyła. jak już się przyzwyczaję to może zacznę robić coś żeby naprawdę schudnąć. ale na razie po prostu nie mogę... musze ogarnąć bałagan w mojej głowie. chcę być zdrowa, szczęśliwa i normalna. mam nadzieję, że mi się to uda.

dzisiaj też wychodzę do miasta bo idziemy gdzieś na Andrzejki. wczoraj w klubie w ogóle była wróżka, ja dla śmiecha idę, ona mnie łapie za rękę i z tekstem "dlaczego Ty masz kompleksy?" hehe :D bez komentarza.

będę pić znowu wódkę, czystą bo najmniej kalorii, z colą zero, i nie będę jeść ani słodyczy ani śmieci ze znajomymi, a wiem, że oni na pewno będą. ja nie. chociaż tyle mogę zrobić. lepiej iść i się bawić bez wyrzutów sumienia niż później pokutować za to że się nawpieprzałam i zawaliłam.

na razie na koncie mam owsiankę, ale mam zamiar zjesć:
10.30
owsianka z migdałami 390
14.00
indyk ze szpinakiem i makaronem  400
17.00
mandarynka 30
20.00
chleb z szynką i serkiem wiejskim, pomidor 240

razem: 1060 kcal

3 komentarze:

  1. Masz rację, lepiej iść się napić ze znajomymi niż zawalić w domu i potem żałować że się nie poszło. Gratuluję Ci tego, że potrafisz nie jeść tych wszystkich śmieci :3 Trzymam kciuki, powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz racje, jeżeli nie będziesz jeść "śmieci", tylko zdrowo się odżywiać i do tego ćwiczysz, to nie ma szans, że przytyjesz, trzymaj się ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ślicznie! Żadnych śmieci, powstrzymałaś się! Jestem dumna! Cudny bilansik ;* Napisz potem ;*

    OdpowiedzUsuń